Co z tym RTCK? Część czwarta. KONIEC WOJNY?

27 marca 2018

W grudniu 2017 roku, pisałem o bankructwach i korzeniach. Dzisiaj chcę kontynuować. Napisać o wojnie, w której nie chcemy brać już udziału… Sprawa jest poważna, ponieważ niektórzy w tej wojnie tracą cały swój dorobek życia. Jak pisałem ostatnio o bankructwie jednego z naszych kluczowych dystrybutorów, to kilka tygodni później dostaliśmy pismo, że właściciele oprócz utraty firmy dystrybucyjnej, musieli sprzedać swoje […]

W grudniu 2017 roku, pisałem o bankructwach i korzeniach. Dzisiaj chcę kontynuować. Napisać o wojnie, w której nie chcemy brać już udziału…

Sprawa jest poważna, ponieważ niektórzy w tej wojnie tracą cały swój dorobek życia. Jak pisałem ostatnio o bankructwie jednego z naszych kluczowych dystrybutorów, to kilka tygodni później dostaliśmy pismo, że właściciele oprócz utraty firmy dystrybucyjnej, musieli sprzedać swoje prywatne domy, oraz wydawnictwo, które budowali latami…

Wpadli w pułapkę wojowania ceną, z której nie było już odwrotu…

Przykro się na to patrzy…

Regularna cena książki to dzisiaj na rynku utopia…
Praktycznie nie ma z kogo brać przykładu, bo wydawcy, którzy do tej pory byli dla mnie wzorem sami robią to samo… Był nawet taki czas kiedy kiedy sami zrobiliśmy dwie duże promocje na -50%, bo myślałem, że skoro wszyscy tak robią to i my musimy…

Ale to droga donikąd.

Trochę zatem przyglądaliśmy się temu z boku, trochę uczestniczyliśmy w tym… Ale z tego przyglądania się wynika, że sprawa jest naprawdę poważna. Polska Izba Książki chciała między innymi ustawowo zaangażować Polski Rząd w rozwiązanie tej wojny.

Publikacje trafiają do sprzedaży i od razu są przeceniane w księgarniach o 30-40%.
I niby nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że te księgarnie lawinowo zwijają swoje interesy, a przez to nie płacą dystrybutorom, a Ci wydawcom… Bo jak mają płacić jak sami nie zarabiają robiąc tak gigantyczne promocje.

Kupowanie zatem tam gdzie jest najtaniej wcale nie jest takie fajne…

To prosta droga do bankructwa. Na rynku mówi się już oficjalnie o kolejnych firmach, które lada dzień mogą zniknąć, a które mają nasze pieniądze…

Nie jest mi łatwo pisać tego posta (piszę go już szóstą godzinę), ale prawda jest taka, że dopóki to wojowanie się nie zakończy, to jedyną gwarancją, że pieniądze trafią prosto do nas jest to, że zakupy będą bezpośrednio u nas realizowane…

Wkrótce wdrożymy strategię naszych punktów partnerskich i będziemy informować na naszej stronie o miejscach, z którymi budujemy dobre relacje i w których również bezpiecznie można kupować, ale póki co, jeżeli chcecie mieć pewność, że pieniądze trafią bezpośrednio do nas, to kupujcie u nas.

Jest nam to teraz bardzo potrzebne.
Szczególnie w momencie kiedy chcemy jednoznacznie wycofać się z tej wojny… Podjęliśmy w tym tygodniu bardzo odważne decyzje, które już od przyszłego tygodnia będziemy wdrażać i testować…

Fajnie byłoby zakończyć tę serie moich maili o RTCK pisząc o sukcesie, który udało się już zrealizować…
Ale póki co nie ma trwałego sukcesu…

“Młyny Pana Boga mielą powoli, ale dokładnie”

Cały Wielki Post zastanawiałem się, co na to Pan Jezus…
“Co Ty na to Panie Jezu…” to najczęstsze pytanie, które piszę w swoim dzienniku duchowym.

Nie ma zatem spektakularnego finału tej mojej dzisiejszej wiadomości.
Ale jest Wielki Tydzień i Wielki Pan Jezus, który odniósł największe zwycięstwo w dziejach ludzkości.

Chciałbym zatem życzyć i Wam i sobie, abyśmy uczyli się od Niego zwyciężać. W tych wszystkich trudach i przeciwnościach dnia codziennego. Jestem przekonany, że z Nim każdy z nas wymyśli najlepszy plan na wydostanie się ze wszystkich zmagań, które prowadzi…

Wierzę, że i my jesteśmy już blisko… Że podobnie jak w Wielkim Tygodniu, czuć już Zmartwychwstanie.

Wierzę też, że On chce nadawać SENS każdemu zakamarkowi naszego przyziemnego życia. Polityce cenowej też :)

Życzę zatem każdemu z nas zwycięstwa.
Aby te siły, które się prężą wybuchły w odpowiednim momencie i przyniosły każdemu z nas to, czego oczekujemy. Ale wybuchły łagodnie, nie całym sobą… Jak w tym wierszu “Shizotymik” Karola Wojtyły, który opublikowałem ostatnio na swoim profilu…

P.S. Na zdjęciu obraz: “Jak wyglądała pierwsza powojenna Wielkanoc”.
Oczywiście skala problemu nieporównywalna, ale nie znalazłem lepszej inspiracji. Fot. domena publiczna

Kamil SETNIK Zbozień.

Wypowiedz się