„Nie chcieli mnie święcić. Cały czas był problem z tym moim wzrokiem. (...) Tak więc dyskutują, święcić czy nie święcić (...). No i on [ksiądz Kownacki] mówi (a mówił bardzo brzydko): „Kurrrrde, święcić kaczkę, święcić, kaczka w porządku, święcić”. Na co arcybiskup pyta drugiego profesora, księdza Jana: „A ksiądz profesor jakie ma zdanie na ten temat?”. A ten, stary kpiarz, mówi:
„A pieniądze widzi?”. Wszyscy: „Hehehe, widzi”. „To święcić”.
No i tym sposobem mnie wyświęcili.”
fragment książki
WIDZIEĆ CZŁOWIEKA – PRZEDE WSZYSTKIM
Ksiądz Jan Kaczkowski, w gronie najbliższych znany jako Johnny, kochał życie i zawsze dążył do tego, by żyć, jak sam mawiał: „na pełnej petardzie”.
Od konferencji, które ksiądz Kaczkowski wygłosił w ramach współpracy z wydawnictwem RTCK, minęło już 7 lat. Jego słowa są jednak nadal – a w obecnej chwili szczególnie – aktualne i ponadczasowe.
Książka jest zbiorem najważniejszych myśli i anegdot z życia ks. Jana, opowiedzianych z humorem i dystansem do siebie. To lekcja chrześcijańskiej afirmacji życia i ciągłego dawania z siebie maksimum zaangażowania w imię miłości do drugiego człowieka.
Ważnym tematem publikacji jest refleksja na temat kondycji Kościoła, który ksiądz Kaczkowski kochał całym sercem i zawsze dążył do tego, by zmieniał się na lepsze. Nie akceptował tak zwanej katolipy, czyli szeroko pojętej niedbałości o jakość przekazu Dobrej Nowiny, którą zostawił nam Jezus.
Ks. Jan Kaczkowski nie miał zgody na bylejakość i prowizorkę. Zaznaczał, że tak jak katolipa psuje wizerunek Kościoła, tak wewnętrzne przyzwolenie na mierność w różnych sferach życia szkodzi człowiekowi i jego osobistej marce.
„Muszę powiedzieć, że w pomaganiu i w ogóle w jakimkolwiek działaniu nie znoszę lipy, zwłaszcza katolickiej lipy. (...)
Nie mam w sobie zgody na partactwo!”
ks. Jan Kaczkowski
W książce znajdziesz przykłady katolipy, jak również odpowiedź na pytanie, w jaki sposób ograniczać ją w Kościele i w świecie. Dowiesz się również, jak zatroszczyć się o swój osobisty rozwój – tak, jak robił to „Johnny”, którego dzieło życia – Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio – po dziś dzień stanowi świadectwo jego miłości do ludzi i najwyższej jakości pracy.