ZASADA #8. Naśladuj Go.

9 sierpnia 2017

W dzisiejszej ewangelii czytamy: “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”. Przyznam szczerze, że zanim poznałem Stwórcę, wydawało mi się, że ten fragment, to fatalna nowina. Że w życiu chrześcijanina chodzi o to, aby zrezygnować ze wszystkiego co jest fajne i że trzeba dźwigać Krzyż Chrystusa. Który to […]

W dzisiejszej ewangelii czytamy: “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”.

Przyznam szczerze, że zanim poznałem Stwórcę, wydawało mi się, że ten fragment, to fatalna nowina. Że w życiu chrześcijanina chodzi o to, aby zrezygnować ze wszystkiego co jest fajne i że trzeba dźwigać Krzyż Chrystusa. Który to krzyż jest przecież nie do udźwignięcia.

Kto by chciał iść taką drogą?
Oddalało mnie to od Kościoła.

Okazało się jednak, że jest zupełnie inaczej. Że po pierwsze, nikt tutaj nie mówi o dźwiganiu Krzyża Chrystusa, tylko o dźwiganiu SWOJEGO krzyża. A to radykalna różnica.

Trudy i przeciwności, zmartwienia dnia codziennego. Kto z nas nie ma wystarczająco dużo do dźwigania?

Mamy jednak największego Mistrza Wszechczasów, który pokazał nam, jak należy walczyć. Nikt nie dźwigał krzyża tak jak On i nikt nie zwyciężył tak jak On. Jakże o wiele łatwiej podąża się drogą, jeżeli ma się przewodnika, który wie jak tą drogą, zwycięsko kroczyć?!

To dlatego, dzisiaj chcę położyć akcent na naśladownictwo.

Podobnie jest z zaparciem samego siebie. Bóg jest ostatnią osobą, która mogłaby przestać Ci kibicować w realizacji Twoich największych pragnień. Bo to On ci je daje. Prawdziwe pragnienia Twojego serca, które realnie Cię uszczęśliwiają.

W zapieraniu się samego siebie, chodzi o to, aby zaprzeć się tych wszystkich niedoskonałości, które w nas są. Lenistwa, zniechęcenia, zwątpienia… Tego wszystkiego, co oddala cię od życia w pełni. Bo to On przecież powiedział, że przyszedł, aby jego owce miały życie i miały je w obfitości.

A w Nim mamy Mistrza, którego WE WSZYSTKIM możemy naśladować.

Bo jeżeli On był tutaj na ziemi człowiekiem i jak mówi Pismo, doświadczył wszystkiego oprócz grzechu, to znaczy, że też musiał walczyć ze zniechęceniem, zwątpieniem, z atakami lenistwa… Diabeł też Go przecież próbował wkręcać. Też wrzucał mu swoje ALE.

Ale nie teraz. Ale to zbyt trudne. Ale nie chce ci się przecież. Ale jest tyle innych ważniejszych rzeczy teraz…

 

ALE On ZAWSZE zwyciężał.

 

Lubię Usaina Bolta. Ale nawet on w ostatnim swoim biegu na 100m w Londynie, nie wygrał.
Z Chrystusem jest inaczej. On zawsze wygrywa. Zawsze.

Jakże dobrze znać takiego Mistrza :)
I móc go naśladować.

Dlatego ZASADA #8. Naśladuj Go.


We wszystkim. Zawsze.
I jak nie wiesz co zrobić, to zastanów się, co w twojej sytuacji zrobiłby Jezus?

 

Setnik.

 

Wypowiedz się