Nieoczywiste – nie kradnij (NTF) 6/6

21 stycznia 2017

Dzisiejszy tytuł rozdziału z “Bogatego Katolika” może Cię mocno zmylić: “Nie kradnij”. Możesz pomyśleć, jak takie oczywistości mogą mi pomóc na mojej osobistej drodze rozwoju w zakresie finansów? Uwierz mi, że mogą. To tym samym ostatni rozdział z tej publikacji, który udostępniamy. Być może akurat dla Ciebie ta wskazówka będzie najbardziej przełomowa? Dla mnie była. Na koniec tej serii sześciu […]

Dzisiejszy tytuł rozdziału z “Bogatego Katolika” może Cię mocno zmylić: “Nie kradnij”. Możesz pomyśleć, jak takie oczywistości mogą mi pomóc na mojej osobistej drodze rozwoju w zakresie finansów? Uwierz mi, że mogą.

To tym samym ostatni rozdział z tej publikacji, który udostępniamy. Być może akurat dla Ciebie ta wskazówka będzie najbardziej przełomowa?
Dla mnie była.
Na koniec tej serii sześciu wpisów, chcę Ci zatem opowiedzieć pewną historię.

W roku 2006 po raz pierwszy nawróciłem się i postanowiłem radykalnie słuchać Pana Boga we wszystkim co do mnie mówi. Szczególnie w przykazaniach. Nie robić w tym aspekcie żadnych wyjątków. Wcześniejsze odejścia od tej drogi, delikatnie mówiąc, okazywały się mało opłacalne.
Jednym z moich przewodników duchowych, był długoletni przyjaciel Mateusz, który jest muzykiem i który zderzył mnie z rzeczywistością kradzieży w postaci ściągania nielegalnej muzyki na komputer.
Do tego czasu nie odbierałem tego jako kradzieży – przecież wszyscy tak robią.

Bez przesady z tym radykalizmem – myślałem.

Mateusz, który był artystą i pragnął, aby móc utrzymać siebie i w przyszłości rodzinę ze swojej twórczości, jak się pewnie domyślasz, był całkowicie odmiennego zdania :)

„I am”

Postanowiłem spróbować.
Udałem się po raz pierwszy do sklepu muzycznego i kupiłem sobie pierwszą w życiu oryginalną płytę muzyczną. Była to Alicia Keys “I am”. Aby celebrować ten moment udałem się na przejażdżkę nocą w swoje ulubione miejsce z widokiem na całe miasto. Już od pierwszych dźwięków czułem coś wyjątkowego. Nigdy nie odbierałem tak muzyki. Słów. Dźwięków.

728x90

Przecież nic wiele się nie zmieniło, więc skąd taka różnica? Jedyne co różniło tę chwilę od innych to to, że miałem oryginalną płytę zamiast kopiowanej.
Po wysłuchaniu całości zadzwoniłem do drugiego ze swoich przyjaciół, który również lubił tę artystkę, z poleceniem, aby koniecznie kupił sobie płytę – tylko oryginalną – napominałem :)
Człowieku – odpowiedział podekscytowany – dostałem tą płytę od dziewczyny na święta. Uwielbiam ją. I tak w ogóle, to mam dwa bilety na koncert Alici Keys w Manchesterze. Jak chcesz to wpadaj!

WOW – pomyślałem.

Przecież jedyne co zrobiłem, to kupiłem oryginalną płytę, więc skąd takie rzeczy się dzieją.
Gdyby nie to, że kilka miesięcy wcześniej nawróciłem się, pomyślałbym, że to zbiegi okoliczności, ale od dawna wiem, że Pan Bóg TURBO błogosławi, jeżeli się chodzi jego drogami. Więc jak mówi “nie kradnij” – to „nie kradnij”. Kropka.

Jeszcze tego samego dnia sprawdziłem dostępność swojego kalendarza, zamówiliśmy bilety i poleciałem do Anglii zarówno na koncert, jak i spotkanie z przyjacielem, którego już długo nie widziałem.
Na miejscu okazało się, że Alicia, w związku z chorobą odwołała koncert kilka dni przed, ale dla mnie, choć pewnie nie uwierzysz, miało to już drugorzędne znaczenie :)

Nieoczekiwane konsekwencje

To co się wydarzyło później w moim życiu w tej, można by powiedzieć, skromnej materii, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Choćby dziś sam jestem wydawcą płyt. Zarówno muzycznych, jak i audiobooków, książek.
Kto wie, może właśnie na tej skromnej historii jest zbudowana znaczna część tego co dzisiaj robię? W niebie z pewnością się dowiem.

Jedno jest pewne.
Koniecznie posłuchaj ostatniego rozdziału z “Bogatego Katolika”, który właśnie publikujemy. Ks. Węgrzyniak ma podobną historię jak moja i bardzo ciekawie pogłębia temat, który rozpocząłem moją historią.

Proszę Cię również o jakiś komentarz, co myślisz o całej serii. Możesz podzielić się nim na naszym fb, yt pod filmem…

Trzymaj się mocno i powodzenia w Twojej Osobistej Terapii Finansowej.
Nie wiem jak Ty, ale ja sam, choć staram się, i raczej mam dosyć solidnie poukładane finanse, potrzebowałem takiej terapii. Szczególnie tej w kontekście trzech pierwszych rozdziałów, które publikowaliśmy w zeszłym tygodniu. Możesz zapoznać się z nimi tutaj: I wpis, II wpis, III wpis

I przepraszam za ten przydługawy wpis. Mam nadzieję, że jak dotarłeś aż tutaj z czytaniem, to wyjdzie Ci to z pożytkiem :)

Wszystkiego dobrego.
Kamil Zbozień

250x250

Wypowiedz się