Jakie dźwięki towarzyszą arcyważnej misji? [muzyka]

6 września 2016

Wyobraź sobie, że jesteś Jamesem Bondem, masz do wykonania misję – uratować swoje relacje z bliskimi. Jak wyobrażasz sobie wykonanie tej misji? Jaka muzyka byłaby najlepsza, aby podkreślić to arcyważne zadanie? Pewnie nie ma osoby, która nie znałaby agenta „Jej Królewskiej Mości”, Jamesa Bonda. Człowiek od zadań specjalnych, który potrafił rozwikłać każdą tajemnicę, każdy sekret. Filmy z jego udziałem biją rekordy […]

Wyobraź sobie, że jesteś Jamesem Bondem, masz do wykonania misję  uratować swoje relacje z bliskimi. Jak wyobrażasz sobie wykonanie tej misji? Jaka muzyka byłaby najlepsza, aby podkreślić to arcyważne zadanie?

Pewnie nie ma osoby, która nie znałaby agenta „Jej Królewskiej Mości”, Jamesa Bonda. Człowiek od zadań specjalnych, który potrafił rozwikłać każdą tajemnicę, każdy sekret. Filmy z jego udziałem biją rekordy oglądalności. Jednakże akcja to jedno – nieodłącznym elementem filmu jest odpowiednia muzyka, która czasami wręcz „robi film”, a całość produkcji nabiera wtedy niepowtarzalnego charakteru.

Psychologia mówi, że im więcej zmysłów jest zaangażowanych w odbieranie treści, tym lepiej odbiorca ją przyswaja. Dlatego też, kiedy komponowałem muzykę do audiobooka „Kod miłosierdzia, czyli sekret udanych relacji” ks. Marka Dziewieckiego, pragnąłem spotęgować u słuchacza dobry odbiór wypowiedzi autora z kontekstem i oprawą graficzną całości. Motywem przewodnim było słowo „kod/szyfr”, ponieważ nagranie zawiera „tajną” receptę na udane relacje.

Przesłuchałem nagranie, potem jeszcze raz… Pomysł pojawił się sam, nagle. I oto jest.

Wolne tempo muzyki stwarza klimat tajemniczości. Wstęp na sekcji smyczkowej i jej akcentowanie miało dawać wyobrażenie, jakbyśmy skradali się, ostrożnie, czujnie, jednak nie tracąc z oczu naszego celu. Tempo w całym utworze się nie zmienia, słychać wręcz, że nie jest to prosta misja. W pewnym momencie jednak muzyka zostaje ubogacona o kolejne instrumenty, które mają dać wyobrażenie drogi z przeszkodami, jaką bohater pokonuje w dążeniu do celu i radość ze spełnionej misji – w tym przypadku – uratowania relacji. Spokojny koniec natomiast wprowadza nastrój happy endu i utwierdza słuchacza w poczuciu spełnionej misji.
Na końcu brakuje już tylko tego jednego zdania, które w tym wypadku powinno brzmieć:

My name is Dziewiecki. Ksiądz Marek Dziewiecki.

Tutaj wykorzystana kompozycja z dodanym efektem „szyfrowania” – pomysł naszego grafika, twórcy tego wideo.

Inna wersja, już bez efektu „szyfrowania”, ułożona z fragmentów kompozycji pod konkretne treści z audiobooka w materiale audio:

A tutaj czysta kompozycja bez dodatków:

______________________________________________________________________13620312_1822459434651116_8315625183935689503_n

Michał Ziomek „Miczu” – wokalista, kompozytor, z wykształcenia psycholog, człowiek wielu pasji. Laureat I miejsca na Festiwalu Zaczarowanej Piosenki w Krakowie w 2013 roku oraz Nagrody Głównej i Nagrody Publiczności na gali Fundacji im. Jerzego Masiora za osiągnięcia artystyczne w 2013 roku. Przygotowuje się do wydania płyty, którą napisał i skomponował samodzielnie. Na co dzień pracuje i tworzy w RTCK.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Wypowiedz się